Skype padł.

Dwa dni temu, stała się rzecz niebywała. Padł Skype. Co prawda nie wszystkim użytkownikom, ale jednak. Osobiście, miałem problem z zalogowaniem, jednak wiem z „prasy” i donosów znajomych, że pojawiają się inne problemy. Nie wiadomo czy dział naszej ulubionej firmy – Microsoft, „próbował to wyłączyć i włączyć”. Jedna rzecz, nie ulega najmniejszej wątpliwości: Winny jest Microsoft. Nie wykluczone, że związane jest to z jego szpiegowskimi zakusami. Dlaczego tak uważam? Gdy Skype należał do KaZaA, taki outage nie mógłby mieć miejsca ze względów technicznych. Był wtedy programem peer to peer i nie uskuteczniał dziwnych ceregieli. Po co Microsoftowi zmieniać niezawodny program p2p i przekierowywać ruch na swoje zamorskie serwery? Czy ktoś potrafi wskazać powód inny, niż szpiegowanie, w najlepszym wypadku do celów marketingowych? Pomijając kwestię powodów, awaria pokazała że jako użytkownicy Skype, jesteśmy podzieleni na kasty. Analiza padu sieci Skype który ma właśnie miejsce, pokaże według jakiej logiki jesteśmy podzieleni. I o ile zrozumiałe jest, że klienci biznesowi którzy płacą za Skype są traktowani inaczej, to już fakt że niektórzy darmowi użytkownicy mogą cieszyć się komunikacją a inni nie, może coś powiedzieć o firmie. (w chwili gdy to piszę, wygląda na to, że Skype leży już tylko w południowej Japonii).  Czego jeszcze dowiedziałem się dzięki tej bezprecedensowej awarii? Po pierwsze tego że Skype na chwilę obecną jest bezkonkurencyjny.  Próbowałem wielu alternatyw, w tym wolnego oprogramowania i… Skończyło się w zasadzie na zaśmieceniu komputera przy instalacji (ooVoo, shame on you!), oraz frustracji i stracie czasu. Z popularnych rozwiązań pominąłem tylko Vibera, którego sprawdzę i opiszę innym razem. Jakość dźwięku i obrazu, płynność w komunikacji – tutaj Skype jest bezkonkurencyjny, a o to właśnie chodzi przy tego typu oprogramowaniu. Drugą rzeczą którą uświadomiła mi ta awaria, jest porażająca skala spamu i połowu danych osobowych. Prawie każdy alternatywny do Skype program – albo w sprytny sposób zainstaluje  nam crapware albo będzie próbował wydębić tyle danych osobowych, ile to możliwe. I choć jak wspomniałem wcześniej, Skype szpieguje – to nie mamy pewności że nie robią tego inne programy (z możliwym wyjątkiem Tox-a który wymaga jeszcze wielu poprawek).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *